18.12.2016

IV Niedziela Adwentu


O ZWYCZAJU BUDOWANIA SZOPEK

W tych dniach, kiedy w naszym kościele stawia się bożonarodzeniową stajenkę, a w naszych domach ustawiamy pod choinkami małe szopki, warto poświęcić chwilę naszej uwagi temu, dzięki któremu zwyczaj budowania szopek tak bardzo się rozpowszechnił. Chodzi o św. Franciszka z Asyżu, który za specjalnym zezwoleniem Ojca świętego zorganizował uroczystą Pasterkę w stajni, do której zaprosił nawet matkę z nowonarodzonym dzieckiem. Sam służył do niej jako diakon, co zapisał ze szczegółami hagiograf Tomasz z Celano:.

„Noc stała się widna jak dzień, rozkoszna dla ludzi i zwierząt. Przybyły rzesze ludzi, ciesząc się w nowy sposób z nowej tajemnicy. Głosy rozcho­dziły się po lesie, a skały odpowiadały echem na radosne okrzyki. Bra­cia śpieszyli, oddając Panu należne chwalby, a cała noc rozbrzmiewała okrzykami wesela. Święty Boży stał przed żłóbkiem, pełen westchnień, przejęty czcią i ogarnięty przedziwną radością. Ponad żłóbkiem kapłan odprawiał uroczystą Mszę świętą, doznając nowej pociechy. Święty Boży ubiera się w szaty diakońskie, był bowiem diako­nem, i donośnym głosem śpiewa świętą Ewangelię. A jego głos mocny i słodki, głos jasny i dźwięczny, wszystkich zaprasza do najwyższych nagród. Potem głosi kazanie do stojącego wokół ludu, słodko przema­wiając o narodzeniu ubogiego Króla i małym miasteczku Betlejem. Często też, gdy chciał nazwać Chrystusa "Jezusem," z powodu bardzo wielkiej miłości zwał Go "dziecięciem z Betlejem" i jak becząca owca wymawiał słowo "Betlejem," napełniając całe swe usta głosem, a jeszcze bardziej słodkim uczuciem. Również, gdy wzywał "dziecięcia z Betlejem" lub "Jezusa," zdawał się oblizywać wargi językiem, na podniebie­niu smakując i połykając słodycz tego słowa (1C 85-86).


Źródło: http://www.oltarz.pl/index.php?action=show&id=745


Intencja modlitewna na bieżący tydzień:

O pokój w naszych rodzinach i wspólnotach na czas świątecznych przygotowań.


Serdeczne podziękowania ks. Szymonowi za sprawowanie Mszy św. z okazji moich 85 urodzin. Dziękuję rodzinie, najbliższym i pozostałym uczestnikom.

Herbert Wyrwich